Ograniczenie w pozyskiwaniu klientów może leżeć w rynku, w doborze firm, w momencie kontaktu, w komunikacji albo w kwalifikacji. Każde z tych wyjaśnień może być wiarygodne, ale zbudowanie rozwiązania dla niewłaściwej przyczyny oznacza koszt bez usunięcia problemu. Dlatego zaczynamy od ustalenia, gdzie rzeczywiście powstaje ograniczenie, zanim cokolwiek zbudujemy.
Słaby wynik to objaw. Zanim nazwiemy rozwiązanie, ustalamy, w którym miejscu procesu powstaje rzeczywiste ograniczenie.
Diagnoza opiera się na faktach, które można zweryfikować, i na pytaniu, co mogłoby ją obalić. Ten sam objaw może prowadzić do różnych przyczyn: w jednej firmie problemem będzie dobór rynku, w innej moment kontaktu, a w kolejnej kwalifikacja.
Wskazujemy jedno ograniczenie, od którego warto zacząć, i to, co należy zbudować lub sprawdzić jako następne.
Wskazanie jednego miejsca, w którym według dostępnych dowodów powstaje najważniejsze ograniczenie, a nie lista obserwacji.
Pokazujemy, na czym opiera się diagnoza i co mogłoby ją podważyć. Na piśmie, nie tylko w rozmowie.
Wiadomo, co warto zbudować lub sprawdzić jako następne i czego na tym etapie nie ruszać.
Zamiast wybierać między teoriami, wiadomo, gdzie rzeczywiście powstaje ograniczenie i dlaczego.
Zamiast zaczynać od gotowego rozwiązania, firma zaczyna od decyzji opartej na dowodach.
Wysiłek idzie tam, gdzie realnie leży ograniczenie, a nie tam, gdzie wydawało się, że leży.
Około 45 minut na omówienie obecnego sposobu pozyskiwania klientów i sprawdzenie, gdzie rzeczywiście leży ograniczenie.
Umów rozmowę diagnostycznąNa początek wystarczy krótki opis obecnej sytuacji w pozyskiwaniu klientów.
Napisz do nas